03.05.2019 09:43
Motocyklista byc...
Co to znaczy byc motocyklista? Czym jest ten fakt bycia zdeterminowany? Czy jest to kwestia milosci do motocykli jako zjawiska, milosci do swojego motocykla? Moze jednak milosc nie ma tu nic do rzeczy I fakt bycia motocyklista determinuje uzywanie tego pojazdu? Czy zatem pan Smith, ktory codziennie dojezdza 12 mil do pracy na swoim Chinczyku 125ccm z Tesco uwazac sie bedzie za motocykliste? Czy my bedziemy mieli go za motocykliste? Czy moze kierowca kosiarki 125 nie jest godny tego miana I do bycia motocyklista niezbedne jest prawko kategorii A I mozliwosc legalnego prowadzenia mocniejszych sprzetow? Nie wiem I nawet nie bede probowal odpowiedziec na to pytanie. Pytanie zas czy ja sam czuje sie motocyklista? Zobaczmy:
1 Rozpoczecie jazdy od malych pojemnosci. TAK
2 Czy kocham motocykle? Na pewno bardzo je lubie;)
3 Czy posiadam szpeja? TAK
4 Czy mam prawko? TAK! TAK! TAK!
5 Czy czuje sie czlonkiem “braci motocyklowej”? Mysle, ze tu moge sie na chwile zatrzymac.
Otoz pare wpisow temu, kiedy opisywalem sytuacje z Forum Motocyklistow, stwierdzilem, ze chyba nie chce byc uwazany za motocykliste, jesli te rodzine tworzy takie grono, ktore zrownalo mnie w swoich postach z ziemia. Emocje opadly, na forum motocyklistow dalej zagladam regularnie, w wielu sprawach sie z nimi nie zgadzam, ale zdarzaja sie jednostki, z ktorymi moglby sie zakolegowac. Co wiecej, ludzie z ktorymi mialem kontakt na PW okazali sie byc bardzo sympatyczni I pomocni. Oczywiscie rozumiem ich rozgoryczenie faktem, ze wbija im koles na forum I chwali sie, ze jezdzil bez prawka. Tak naprawde reakcja, choc dla mnie nieprzyjemna, mogla byc prawidlowa, bo moze odstraszy kolejnych potencjalnych “ juz prawie motocyklistow” od jazdy bez uprawnien.Czy wchodzac zatem miedzy wrony musze krakac tak jak one I przybrac czarne piorka? Nie musze. I o ile moje uczuca wobec FM sa juz cieplejsze o tyle nie czuje sie czescia tej spolecznosci.
Inna kwestia jest natomiast forum PolishBikers, ktore zrzesza
Polakow w UK jezdzacych na motocyklach. Tutaj sytuacja wyglada
zgola inaczej. Wiekszosc ekipy zna sie z realu wiec klimat jest
mocno kolezenski. Rzadkoscia sa glupie odzywki czy przytyki a
nowi uzytkownicy sa cieplo witani. Tak naprawde element
“braci motocyklowej” jest tutaj kluczowy, bo przeciez
motocyklem nie jezdzi sie na forum. Dzieki forum natomiast moglem
nawiazac kontakt z motocyklistami z mojej okolicy, tu pojawiaja
sie mozliwosci. Wspolne jezdzenie, wsparcie, pomoc w
rozwiazywaniu problemow technicznych itd. No I przede wszystkim
ten wspolny motocyklowy temat.
 
; Ostatni akapit chyba jasno odpowiada na
zadane pytanie. Tak, czuje sie motocyklista I skladaja sie na to
wszystkie z powyzszych czynnikow. Poczucie bycia, czy raczej
czucia sie motocyklista to kompletnie indywidualna kwestia.
Czesto motocyklisci wykluczaja ze swoich szeregow “idiotow
w t-shirtach na gixerze”. Ja kwestionuje ich prawo do
takiego wykluczenia. Przeciez ten idiota w t-shircie tez moze
czuc sie motocyklista I prawdopodbnie jego odpowiedz na powyzej
zadane pytania rowniez bedzie twierdzaca. No bo czemu ma nie byc
“glupich motocyklistow”? Przeciez sa madrzy I glupi
policjanci, madrzy I glupi narciarze, rowerzysci, paralotniarze,
lucznicy itd. Czemu kogokolwiek wykluczac skoro po prostu wszyscy
jestesmy rozni. Prawdopodobnie ten, ktory jezdzi bez prawka czy w
tshircie kocha motocykle, czy tez jazde na nich, tak samo jak ty,
w pelnym rynsztunku przemierzajacy Europe, albo trase spod domu
do Zabki I to jest ok.
Tak sobie wlasnie siedze I mysle, czekam zeby wskoczyc na
sprzeta I jechac na przeglad, ale to po pracy. Teraz pozostaje mi
tylko popatrywac na kask I wspominac pierwsza podroz motocyklem
do pracy, ktora miala miejsce dzis rano. Na szczescie dzisiaj
dzien jest krotki I juz chwile po 13 dosiade mojego rumakaJ
 
; Jako podsumowanie napisze wiec tylko:
Jestem motocyklista!
LWG
Goall
Archiwum
Kategorie
- Emigranci (9)
- Na wesoło (656)
- O moim motocyklu (1)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)